Katowice 01.06.2026, g. 13:00
od 22.00 pln
Filmy!
Muzyka!
Niespodzianki!
Zapraszamy wszystkie dzieci (i nie tylko!) na spotkanie z magią kina niemego z muzyką na żywo!
W programie:
„Charlie strażakiem”, reż. Charles Chaplin | USA | 1916 | 32 min
Pali się! Pali się! Pali się!
Charlie jako strażak, któremu nic się nie udaje i ciągle wpada w tarapaty.
Gdy wybucha pożar, pewien chytry właściciel domu próbuje go zignorować, licząc na pieniądze z ubezpieczenia. Nie wie jednak, że w płonącym budynku znajduje się jego córka…
Czy nieporadny Charlie zdoła tym razem stanąć na wysokości zadania i uratować sytuację?
Dynamiczna, pełna humoru i przygód opowieść, która od ponad stu lat bawi widzów w każdym wieku.
„Charlie gra w filmie”, reż. Charles Chaplin | USA | 1916 | 23 min
Charlie wciela się w zabawną postać pomocnika na planie filmowym, który musi wykonywać wszystkie polecenia swojego despotycznego szefa. Każdy dzień to dla niego prawdziwe wyzwanie i źródło komicznych sytuacji!
Sprawy jeszcze bardziej komplikuje pojawienie się tajemniczej dziewczyny, która – marząc o karierze aktorskiej – przebiera się za mężczyznę i zatrudnia jako robotnik. Wydarzenia zaczynają toczyć się w zawrotnym tempie!
Czy uda się okiełznać chaos na planie?
Czy marzenia zwyciężą nad przeciwnościami?
O świecie Charliego Chaplina opowie: Agata Tecl-Szubert
Muzyka: Daniel Strządała wraz z uczniami Państwowej Szkoły muzycznej I i II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Katowicach
Bilety grupowe: 15 zł
Szczegóły i zgłoszenia: Mariusz Ciszewski
e-mail: edukacja@rialto.katowice.pl, tel. 696 437 474
Projekcja odbywa się w ramach projektu "W blasku ekranu - spotkania z filmem niemym", współfinansowanego przez: Polski Instytut Sztuki Filmowej.
Muzyka!
Niespodzianki!
Zapraszamy wszystkie dzieci (i nie tylko!) na spotkanie z magią kina niemego z muzyką na żywo!
W programie:
„Charlie strażakiem”, reż. Charles Chaplin | USA | 1916 | 32 min
Pali się! Pali się! Pali się!
Charlie jako strażak, któremu nic się nie udaje i ciągle wpada w tarapaty.
Gdy wybucha pożar, pewien chytry właściciel domu próbuje go zignorować, licząc na pieniądze z ubezpieczenia. Nie wie jednak, że w płonącym budynku znajduje się jego córka…
Czy nieporadny Charlie zdoła tym razem stanąć na wysokości zadania i uratować sytuację?
Dynamiczna, pełna humoru i przygód opowieść, która od ponad stu lat bawi widzów w każdym wieku.
„Charlie gra w filmie”, reż. Charles Chaplin | USA | 1916 | 23 min
Charlie wciela się w zabawną postać pomocnika na planie filmowym, który musi wykonywać wszystkie polecenia swojego despotycznego szefa. Każdy dzień to dla niego prawdziwe wyzwanie i źródło komicznych sytuacji!
Sprawy jeszcze bardziej komplikuje pojawienie się tajemniczej dziewczyny, która – marząc o karierze aktorskiej – przebiera się za mężczyznę i zatrudnia jako robotnik. Wydarzenia zaczynają toczyć się w zawrotnym tempie!
Czy uda się okiełznać chaos na planie?
Czy marzenia zwyciężą nad przeciwnościami?
O świecie Charliego Chaplina opowie: Agata Tecl-Szubert
Muzyka: Daniel Strządała wraz z uczniami Państwowej Szkoły muzycznej I i II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Katowicach
Bilety grupowe: 15 zł
Szczegóły i zgłoszenia: Mariusz Ciszewski
e-mail: edukacja@rialto.katowice.pl, tel. 696 437 474
Projekcja odbywa się w ramach projektu "W blasku ekranu - spotkania z filmem niemym", współfinansowanego przez: Polski Instytut Sztuki Filmowej.
Katowice 01.06.2026, g. 16:00
od 15.50 pln
Czy można zaprzyjaźnić się z drzewem i dzięki temu zmienić swoje życie?
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
Katowice 01.06.2026, g. 19:15
od 15.50 pln
Lilian (laureatka Oscara Jodie Foster) jest cenioną psychiatrą prowadzącą własną praktykę w Paryżu. Jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać po nagłej śmierci wieloletniej pacjentki. Czy było to samobójstwo, morderstwo, a może tragiczna pomyłka lekarska? Dręczona wątpliwościami i poczuciem winy Lilian rozpoczyna prywatne śledztwo, wciągając w nie byłego męża (Daniel Auteuil).
Katowice 02.06.2026, g. 14:00
od 15.50 pln
Lilian (laureatka Oscara Jodie Foster) jest cenioną psychiatrą prowadzącą własną praktykę w Paryżu. Jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać po nagłej śmierci wieloletniej pacjentki. Czy było to samobójstwo, morderstwo, a może tragiczna pomyłka lekarska? Dręczona wątpliwościami i poczuciem winy Lilian rozpoczyna prywatne śledztwo, wciągając w nie byłego męża (Daniel Auteuil).
Katowice 02.06.2026, g. 16:15
od 15.50 pln
Czy można zaprzyjaźnić się z drzewem i dzięki temu zmienić swoje życie?
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
Katowice 02.06.2026, g. 19:30
od 15.50 pln
Przed seansem prelekcja profesor Justyny Szklarczyk-Lauer (Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach).
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę. Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
Twórcy o filmie:,, Urodziliśmy się w latach 70., w Polsce, która w naszych oczach jawiła się jako szara i pozbawiona wyrazu. Naszą estetykę kształtowaliśmy zapatrzeni w barwny, wymarzony Zachód. Z czasem jednak odkryliśmy niezwykłe bogactwo polskiego projektowania, a wśród niego, prace Karola Śliwki. Jego historia natychmiast nas zafascynowała. Zaczynając pracę nad filmem, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak niewiele czasu nam pozostało. Kiedy w 2018 roku Karol Śliwka zmarł, stanęliśmy przed pytaniem: czy ten projekt w ogóle ma szansę powstać? Okazało się jednak, że poszukiwanie materiałów o artyście stało się samą w sobie fascynującą przygodą. Przez siedem lat, dzięki niezwykłemu wsparciu rodziny i przyjaciół Karola Śliwki oraz fundacji dbającej o jego spuściznę, udało nam się zgromadzić imponujący zbiór dokumentujący jego życie i twórczość. Na każdym etapie pracy nie tylko odkrywaliśmy nowe ślady, ale też nasze spojrzenie na Śliwkę, jako artystę i człowieka, nieustannie ewoluowało. Ta opowieść zafascynowała nas przede wszystkim dlatego, że tak wybitne projekty nie narodziły się z akademickiej katedry. Stworzył je chłopak ze wsi, który jeszcze w czasie II wojny światowej zbierał papierki po cukierkach, zachwycony ich designem. Śliwka, wiedziony swoim marzeniem, postanowił wbrew wszelkim przeciwnościom losu zostać grafikiem. Dla nas jego droga to nie tylko historia wybitnego projektanta. To także opowieść o determinacji i odwadze, by pozostać wiernym marzeniom oraz o tym, co naprawdę nadaje życiu sens. Pracę nad filmem potraktowaliśmy więc jako osobistą misję – ocalenie jego historii od zapomnienia."
Justyna Szklarczyk-Lauer
Jest autorką znaków graficznych, systemów identyfikacji wizualnej, kalendarzy, plakatów, layoutów publikacji, stron internetowych oraz prezentacji multimedialnych. Specjalizuje się w projektowaniu informacji wizualnej.
Od wielu lat związana z Akademią Sztuk Pięknych, gdzie od 2017 roku pełni funkcję profesora nadzwyczajnego w Katedrze Projektowania Graficznego, w Pracowni Informacji Wizualnej. Współpracowała z licznymi uczelniami; od 2019 roku pracuje również w Studiu Projektowania Graficznego na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Ostrawskiego.
Od 2024 roku jest kuratorką wydarzenia AGRAFA, odpowiadając za jego warstwę merytoryczną oraz koordynację działań organizacyjnych, w tym konferencji, przeglądu, wystaw i warsztatów.
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę. Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
Twórcy o filmie:,, Urodziliśmy się w latach 70., w Polsce, która w naszych oczach jawiła się jako szara i pozbawiona wyrazu. Naszą estetykę kształtowaliśmy zapatrzeni w barwny, wymarzony Zachód. Z czasem jednak odkryliśmy niezwykłe bogactwo polskiego projektowania, a wśród niego, prace Karola Śliwki. Jego historia natychmiast nas zafascynowała. Zaczynając pracę nad filmem, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak niewiele czasu nam pozostało. Kiedy w 2018 roku Karol Śliwka zmarł, stanęliśmy przed pytaniem: czy ten projekt w ogóle ma szansę powstać? Okazało się jednak, że poszukiwanie materiałów o artyście stało się samą w sobie fascynującą przygodą. Przez siedem lat, dzięki niezwykłemu wsparciu rodziny i przyjaciół Karola Śliwki oraz fundacji dbającej o jego spuściznę, udało nam się zgromadzić imponujący zbiór dokumentujący jego życie i twórczość. Na każdym etapie pracy nie tylko odkrywaliśmy nowe ślady, ale też nasze spojrzenie na Śliwkę, jako artystę i człowieka, nieustannie ewoluowało. Ta opowieść zafascynowała nas przede wszystkim dlatego, że tak wybitne projekty nie narodziły się z akademickiej katedry. Stworzył je chłopak ze wsi, który jeszcze w czasie II wojny światowej zbierał papierki po cukierkach, zachwycony ich designem. Śliwka, wiedziony swoim marzeniem, postanowił wbrew wszelkim przeciwnościom losu zostać grafikiem. Dla nas jego droga to nie tylko historia wybitnego projektanta. To także opowieść o determinacji i odwadze, by pozostać wiernym marzeniom oraz o tym, co naprawdę nadaje życiu sens. Pracę nad filmem potraktowaliśmy więc jako osobistą misję – ocalenie jego historii od zapomnienia."
Justyna Szklarczyk-Lauer
Jest autorką znaków graficznych, systemów identyfikacji wizualnej, kalendarzy, plakatów, layoutów publikacji, stron internetowych oraz prezentacji multimedialnych. Specjalizuje się w projektowaniu informacji wizualnej.
Od wielu lat związana z Akademią Sztuk Pięknych, gdzie od 2017 roku pełni funkcję profesora nadzwyczajnego w Katedrze Projektowania Graficznego, w Pracowni Informacji Wizualnej. Współpracowała z licznymi uczelniami; od 2019 roku pracuje również w Studiu Projektowania Graficznego na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Ostrawskiego.
Od 2024 roku jest kuratorką wydarzenia AGRAFA, odpowiadając za jego warstwę merytoryczną oraz koordynację działań organizacyjnych, w tym konferencji, przeglądu, wystaw i warsztatów.
Katowice 03.06.2026, g. 15:00
od 15.50 pln
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne.
Katowice 03.06.2026, g. 17:15
od 15.50 pln
„La Grazia" to mistrzowsko skonstruowana i głęboko poruszająca opowieść z nagrodzoną w Wenecji, wybitną rolą Toniego Servillo. Laureat Oscara Paolo Sorrentino, twórca „Wielkiego piękna" i „Młodości", powraca z przewrotną, pełną subtelnego humoru historią o dylematach i uczuciach, które nie dają spokoju. O tym, jak pod ciężarem odpowiedzialności odnaleźć lekkość i drogę do wewnętrznej harmonii.
Mężczyzna, który mimo upływu lat wciąż nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie zdrady. Ojciec, który nie umie odnaleźć drogi do swojej córki. Powszechnie szanowany mąż stanu, na którego barkach spoczywa nie tylko los całego kraju, ale i życie dwojga skazanych na dożywocie. Wreszcie pełen sprzeczności człowiek, który nie potrafi wybaczyć sobie ani innym i wciąż zadaje pytanie: do kogo należą nasze dni?
Toni Servillo w filmie „La Grazia" wciela się w wielowymiarową i fascynującą postać uwielbianego przez miliony prezydenta, w którego rękach znajduje się prawo łaski. U schyłku swojej kadencji staje on przed dylematem, która zbrodnia zasługuje na wybaczenie: brutalny akt miłosierdzia czy morderstwo z miłości? W swoim niepodrabialnym stylu Sorrentino udowadnia, że nawet znając siebie, możemy w każdej chwili podjąć decyzję, która zaskoczy nas samych – i przyniesie wewnętrzną wolność.
Mężczyzna, który mimo upływu lat wciąż nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie zdrady. Ojciec, który nie umie odnaleźć drogi do swojej córki. Powszechnie szanowany mąż stanu, na którego barkach spoczywa nie tylko los całego kraju, ale i życie dwojga skazanych na dożywocie. Wreszcie pełen sprzeczności człowiek, który nie potrafi wybaczyć sobie ani innym i wciąż zadaje pytanie: do kogo należą nasze dni?
Toni Servillo w filmie „La Grazia" wciela się w wielowymiarową i fascynującą postać uwielbianego przez miliony prezydenta, w którego rękach znajduje się prawo łaski. U schyłku swojej kadencji staje on przed dylematem, która zbrodnia zasługuje na wybaczenie: brutalny akt miłosierdzia czy morderstwo z miłości? W swoim niepodrabialnym stylu Sorrentino udowadnia, że nawet znając siebie, możemy w każdej chwili podjąć decyzję, która zaskoczy nas samych – i przyniesie wewnętrzną wolność.
Katowice 03.06.2026, g. 20:00
od 15.50 pln
Czy można zaprzyjaźnić się z drzewem i dzięki temu zmienić swoje życie?
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
Katowice 04.06.2026, g. 15:15
od 15.50 pln
Czy można zaprzyjaźnić się z drzewem i dzięki temu zmienić swoje życie?
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z nią poza słowami. To film-medytacja, który otula spokojem i napełnia mocą.
W sercu uniwersyteckiego ogrodu botanicznego rośnie okazały miłorząb japoński (gingko biloba), który na przestrzeni wieku staje się niemym świadkiem i uczestnikiem historii trojga nieznajomych. Zdeterminowana dziewczyna walczy o miejsce na wydziale botaniki, szukając w cieniu drzewa schronienia przed uprzedzeniami zdominowanego przez mężczyzn świata nauki. Samotny student, który nigdy nie zwracał uwagi na rośliny, w jego milczącej obecności odnajduje punkt oparcia po życiowym zawirowaniu. Neurolog z Hong-Kongu (w tej roli znany z filmów Wonga Kar-Waia Tony Leung) pod wpływem kontaktu z drzewem zaczyna kwestionować swoje naukowe przekonania, odkrywając głęboką więź między tym, co widzialne, a tym, co nieuchwytne.
„Milcząca przyjaciółka” to film, który koi, inspiruje i otwiera oczy na to, co na co dzień umyka naszej uwadze. Pozwala zanurzyć się w opowieści pełnej spokoju, piękna i emocjonalnej głębi, która przypomina, jak potężny wpływ ma na nas kontakt z przyrodą. To poruszająca historia o więziach, które przekraczają granice ludzkiego rozumienia – i o tym, że czasem najwierniejszego przyjaciela możemy znaleźć tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.
Katowice 04.06.2026, g. 18:15
od 15.50 pln
Przed seansem prelekcja profesor Justyny Szklarczyk-Lauer (Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach).
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę. Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
Twórcy o filmie:,, Urodziliśmy się w latach 70., w Polsce, która w naszych oczach jawiła się jako szara i pozbawiona wyrazu. Naszą estetykę kształtowaliśmy zapatrzeni w barwny, wymarzony Zachód. Z czasem jednak odkryliśmy niezwykłe bogactwo polskiego projektowania, a wśród niego, prace Karola Śliwki. Jego historia natychmiast nas zafascynowała. Zaczynając pracę nad filmem, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak niewiele czasu nam pozostało. Kiedy w 2018 roku Karol Śliwka zmarł, stanęliśmy przed pytaniem: czy ten projekt w ogóle ma szansę powstać? Okazało się jednak, że poszukiwanie materiałów o artyście stało się samą w sobie fascynującą przygodą. Przez siedem lat, dzięki niezwykłemu wsparciu rodziny i przyjaciół Karola Śliwki oraz fundacji dbającej o jego spuściznę, udało nam się zgromadzić imponujący zbiór dokumentujący jego życie i twórczość. Na każdym etapie pracy nie tylko odkrywaliśmy nowe ślady, ale też nasze spojrzenie na Śliwkę, jako artystę i człowieka, nieustannie ewoluowało. Ta opowieść zafascynowała nas przede wszystkim dlatego, że tak wybitne projekty nie narodziły się z akademickiej katedry. Stworzył je chłopak ze wsi, który jeszcze w czasie II wojny światowej zbierał papierki po cukierkach, zachwycony ich designem. Śliwka, wiedziony swoim marzeniem, postanowił wbrew wszelkim przeciwnościom losu zostać grafikiem. Dla nas jego droga to nie tylko historia wybitnego projektanta. To także opowieść o determinacji i odwadze, by pozostać wiernym marzeniom oraz o tym, co naprawdę nadaje życiu sens. Pracę nad filmem potraktowaliśmy więc jako osobistą misję – ocalenie jego historii od zapomnienia."
Justyna Szklarczyk-Lauer
Jest autorką znaków graficznych, systemów identyfikacji wizualnej, kalendarzy, plakatów, layoutów publikacji, stron internetowych oraz prezentacji multimedialnych. Specjalizuje się w projektowaniu informacji wizualnej.
Od wielu lat związana z Akademią Sztuk Pięknych, gdzie od 2017 roku pełni funkcję profesora nadzwyczajnego w Katedrze Projektowania Graficznego, w Pracowni Informacji Wizualnej. Współpracowała z licznymi uczelniami; od 2019 roku pracuje również w Studiu Projektowania Graficznego na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Ostrawskiego.
Od 2024 roku jest kuratorką wydarzenia AGRAFA, odpowiadając za jego warstwę merytoryczną oraz koordynację działań organizacyjnych, w tym konferencji, przeglądu, wystaw i warsztatów.
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę. Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
Twórcy o filmie:,, Urodziliśmy się w latach 70., w Polsce, która w naszych oczach jawiła się jako szara i pozbawiona wyrazu. Naszą estetykę kształtowaliśmy zapatrzeni w barwny, wymarzony Zachód. Z czasem jednak odkryliśmy niezwykłe bogactwo polskiego projektowania, a wśród niego, prace Karola Śliwki. Jego historia natychmiast nas zafascynowała. Zaczynając pracę nad filmem, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak niewiele czasu nam pozostało. Kiedy w 2018 roku Karol Śliwka zmarł, stanęliśmy przed pytaniem: czy ten projekt w ogóle ma szansę powstać? Okazało się jednak, że poszukiwanie materiałów o artyście stało się samą w sobie fascynującą przygodą. Przez siedem lat, dzięki niezwykłemu wsparciu rodziny i przyjaciół Karola Śliwki oraz fundacji dbającej o jego spuściznę, udało nam się zgromadzić imponujący zbiór dokumentujący jego życie i twórczość. Na każdym etapie pracy nie tylko odkrywaliśmy nowe ślady, ale też nasze spojrzenie na Śliwkę, jako artystę i człowieka, nieustannie ewoluowało. Ta opowieść zafascynowała nas przede wszystkim dlatego, że tak wybitne projekty nie narodziły się z akademickiej katedry. Stworzył je chłopak ze wsi, który jeszcze w czasie II wojny światowej zbierał papierki po cukierkach, zachwycony ich designem. Śliwka, wiedziony swoim marzeniem, postanowił wbrew wszelkim przeciwnościom losu zostać grafikiem. Dla nas jego droga to nie tylko historia wybitnego projektanta. To także opowieść o determinacji i odwadze, by pozostać wiernym marzeniom oraz o tym, co naprawdę nadaje życiu sens. Pracę nad filmem potraktowaliśmy więc jako osobistą misję – ocalenie jego historii od zapomnienia."
Justyna Szklarczyk-Lauer
Jest autorką znaków graficznych, systemów identyfikacji wizualnej, kalendarzy, plakatów, layoutów publikacji, stron internetowych oraz prezentacji multimedialnych. Specjalizuje się w projektowaniu informacji wizualnej.
Od wielu lat związana z Akademią Sztuk Pięknych, gdzie od 2017 roku pełni funkcję profesora nadzwyczajnego w Katedrze Projektowania Graficznego, w Pracowni Informacji Wizualnej. Współpracowała z licznymi uczelniami; od 2019 roku pracuje również w Studiu Projektowania Graficznego na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Ostrawskiego.
Od 2024 roku jest kuratorką wydarzenia AGRAFA, odpowiadając za jego warstwę merytoryczną oraz koordynację działań organizacyjnych, w tym konferencji, przeglądu, wystaw i warsztatów.
Katowice 04.06.2026, g. 20:00
od 15.50 pln
Powrót nagrodzonego 5 Oscarami® arcydzieła Miloša Formana z okazji 50. rocznicy premiery
Są buntownicy. I jest McMurphy.
Rok 1963, Oregon. Do szpitala psychiatrycznego trafia Randle McMurphy (Jack Nicholson): cwaniak, nonkonformista i charyzmatyczny mąciwoda, który udaje chorobę psychiczną, by uniknąć więzienia. Wkrótce okazuje się, że instytucja pod nadzorem lodowatej siostry Ratched (Louise Fletcher) może być jeszcze bardziej opresyjna. Wraz z grupą przestraszonych pacjentów, McMurphy dokonuje w szpitalu cichej rewolucji.
Adaptacja słynnej powieści Kena Keseya to gorący krzyk sprzeciwu, porywające studium charakterów oraz genialna historia buntu, który jest nam potrzebny jak powietrze. Zdobywca 5 Oscarów – za najlepszy film, reżyserię, scenariusz i dla dwojga odtwórców głównych ról – „Lot nad kukułczym gniazdem” to jedno z arcydzieł amerykańskiego kina lat 70.: dekady, w której społeczny gniew rozpalał twórczą wyobraźnię najlepszych amerykańskich reżyserów. Dzięki oszałamiającemu sukcesowi „Lotu…” Miloš Forman, przybysz z Europy Wschodniej, trafił na hollywoodzki szczyt. Pozostał na nim do końca swojej kariery.
Zobaczcie Jacka Nicholsona w jego najlepszej roli i odwiedźcie pacjentów, którzy rzucają wyzwanie bezwzględnemu systemowi.
Są buntownicy. I jest McMurphy.
Rok 1963, Oregon. Do szpitala psychiatrycznego trafia Randle McMurphy (Jack Nicholson): cwaniak, nonkonformista i charyzmatyczny mąciwoda, który udaje chorobę psychiczną, by uniknąć więzienia. Wkrótce okazuje się, że instytucja pod nadzorem lodowatej siostry Ratched (Louise Fletcher) może być jeszcze bardziej opresyjna. Wraz z grupą przestraszonych pacjentów, McMurphy dokonuje w szpitalu cichej rewolucji.
Adaptacja słynnej powieści Kena Keseya to gorący krzyk sprzeciwu, porywające studium charakterów oraz genialna historia buntu, który jest nam potrzebny jak powietrze. Zdobywca 5 Oscarów – za najlepszy film, reżyserię, scenariusz i dla dwojga odtwórców głównych ról – „Lot nad kukułczym gniazdem” to jedno z arcydzieł amerykańskiego kina lat 70.: dekady, w której społeczny gniew rozpalał twórczą wyobraźnię najlepszych amerykańskich reżyserów. Dzięki oszałamiającemu sukcesowi „Lotu…” Miloš Forman, przybysz z Europy Wschodniej, trafił na hollywoodzki szczyt. Pozostał na nim do końca swojej kariery.
Zobaczcie Jacka Nicholsona w jego najlepszej roli i odwiedźcie pacjentów, którzy rzucają wyzwanie bezwzględnemu systemowi.
Katowice 07.06.2026, g. 14:00
od 14.00 pln
Osadzona we współczesnym Tokio Rodzina do wynajęcia opowiada poruszającą historię amerykańskiego aktora (Brendan Fraser), który trafia na niecodzienne zajęcie. Rozpoczyna pracę w japońskiej agencji oferującej usługi tzw. „rodziny do wynajęcia”.
W zależności od zlecenia wciela się w różne zastępcze role, by wypełnić lukę w życiu obcych osób. Stopniowo zanurza się w ich codziennych emocjach i doświadczeniach. Z czasem między nim a klientami zaczynają rodzić się autentyczne więzi, a granica między światem udawanym a prawdziwym coraz bardziej się rozmywa. W obliczu etycznych dylematów swojej nowej profesji bohater na nowo odkrywa sens życia, poczucie przynależności i subtelne piękno płynące z ludzkich relacji.
W zależności od zlecenia wciela się w różne zastępcze role, by wypełnić lukę w życiu obcych osób. Stopniowo zanurza się w ich codziennych emocjach i doświadczeniach. Z czasem między nim a klientami zaczynają rodzić się autentyczne więzi, a granica między światem udawanym a prawdziwym coraz bardziej się rozmywa. W obliczu etycznych dylematów swojej nowej profesji bohater na nowo odkrywa sens życia, poczucie przynależności i subtelne piękno płynące z ludzkich relacji.
Katowice 10.06.2026, g. 19:00
od 32.00 pln
Po seansie spotkanie z Francescą Fabbri Fellini (dziennikarką, autorką książek, reżyserką i chrześnicą samego Federica Felliniego i Giulietty Masiny oraz ambasadorką jego twórczości na świecie!)
„Wałkonie” Federica Felliniego to film, który zaczyna się jak lekka opowieść o paczce próżniaków z prowincjonalnego miasteczka, a po chwili okazuje się jednym z najczulszych portretów młodości, która nie potrafi - albo po prostu nie chce - dorosnąć. Bohaterowie włóczą się po kawiarniach, plażach i salach balowych, uciekając przed pracą, odpowiedzialnością i decyzjami, które mogłyby bezpowrotnie odmienić ich życie. Fellini nie osądza ich jednak surowo. Patrzy na nich z ironią, ale też z melancholią, jakby wiedział, że za każdą maską beztroski kryje się przede wszystkim strach.
W „Wałkoniach” nie trzeba wielkich dramatów, by poczuć ciężar niespełnienia - wystarczy nocny spacer po sennym miasteczku, karnawałowy żart czy spojrzenie granego przez Franca Interlenghiego Moralda, który zaczyna rozumieć, że pozostanie w tym miejscu może być najcichszą formą klęski. Warto zobaczyć ten film właśnie dla tej mieszaniny czułości i goryczy, dla Felliniego jeszcze „ziemskiego”, bliskiego zwykłym ludziom i ich tylko pozornie błahym sprawom.
„Wałkonie” zachwyciły wielu twórców światowego formatu, w tym Martina Scorsesego, który inspirował się dziełem Włocha przy „Ulicach nędzy” (1973). Trudno się dziwić: w obu filmach pulsuje podobna energia grupy młodych mężczyzn, którzy śmiechem zagłuszają lęk przed dorosłością.
Co ciekawe, Federico Fellini obsadził w filmie swojego brata: Riccardo Fellini wciela się w jednego z tytułowych bohaterów.
„Wałkonie” Federica Felliniego to film, który zaczyna się jak lekka opowieść o paczce próżniaków z prowincjonalnego miasteczka, a po chwili okazuje się jednym z najczulszych portretów młodości, która nie potrafi - albo po prostu nie chce - dorosnąć. Bohaterowie włóczą się po kawiarniach, plażach i salach balowych, uciekając przed pracą, odpowiedzialnością i decyzjami, które mogłyby bezpowrotnie odmienić ich życie. Fellini nie osądza ich jednak surowo. Patrzy na nich z ironią, ale też z melancholią, jakby wiedział, że za każdą maską beztroski kryje się przede wszystkim strach.
W „Wałkoniach” nie trzeba wielkich dramatów, by poczuć ciężar niespełnienia - wystarczy nocny spacer po sennym miasteczku, karnawałowy żart czy spojrzenie granego przez Franca Interlenghiego Moralda, który zaczyna rozumieć, że pozostanie w tym miejscu może być najcichszą formą klęski. Warto zobaczyć ten film właśnie dla tej mieszaniny czułości i goryczy, dla Felliniego jeszcze „ziemskiego”, bliskiego zwykłym ludziom i ich tylko pozornie błahym sprawom.
„Wałkonie” zachwyciły wielu twórców światowego formatu, w tym Martina Scorsesego, który inspirował się dziełem Włocha przy „Ulicach nędzy” (1973). Trudno się dziwić: w obu filmach pulsuje podobna energia grupy młodych mężczyzn, którzy śmiechem zagłuszają lęk przed dorosłością.
Co ciekawe, Federico Fellini obsadził w filmie swojego brata: Riccardo Fellini wciela się w jednego z tytułowych bohaterów.
Katowice 11.06.2026, g. 19:00
od 15.50 pln
Alessandra i Valerio nie mogliby bardziej się od siebie różnić. Ona jest błyskotliwą i lubianą nauczycielką liceum, wolną i niezależną. On, czterdziestolatek, właśnie został dyrektorem tego liceum. Jest wyluzowany, ale jednocześnie surowy i przywiązany do tradycji.
Ich drogi krzyżują się przypadkiem w tramwaju: to niefortunne zderzenie sprawia, że między nimi z miejsca zaczyna iskrzyć. Błyskawiczna namiętność, porywająca noc. Ale najlepsze dopiero przed nimi. Następnego dnia zdają sobie sprawę, że pracują w tej samej szkole i muszą zmierzyć się z zupełnie nieoczekiwaną sytuacją, która zmusi ich do konfrontacji. Czy zagorzała feministka i nieświadomy szowinista zdołają znaleźć wspólny język?
Ich drogi krzyżują się przypadkiem w tramwaju: to niefortunne zderzenie sprawia, że między nimi z miejsca zaczyna iskrzyć. Błyskawiczna namiętność, porywająca noc. Ale najlepsze dopiero przed nimi. Następnego dnia zdają sobie sprawę, że pracują w tej samej szkole i muszą zmierzyć się z zupełnie nieoczekiwaną sytuacją, która zmusi ich do konfrontacji. Czy zagorzała feministka i nieświadomy szowinista zdołają znaleźć wspólny język?
Katowice 12.06.2026, g. 20:00
od 59.00 pln
Grupa Holektiv powstała w 2016 roku, kiedy trzy artystki, absolwentki Akademii Sztuk Performatywnych w Pradze: Andrea Vykysalá, Eva Stará i Karolína Křížková, połączyła chęć wspólnego tworzenia. Dzięki temu spotkaniu na czeskiej scenie kulturalnej powstał nowy, czysto kobiecy zespół teatralny.
Nazwa „Holectiv” w języku czeskim to gra słów, która sugeruje grupę dziewcząt/kobiet. Holektiv łączy gatunki, takie jak teatr fizyczny, taniec i współczesny cyrk. Zespołowi udało się wykreować własny, niepowtarzalny styl. Oprócz projektów choreograficznych Holektiv zajmuje się również pedagogiką tańca i cyrku.
Jedna to płacz, dwie to śmiech,
trzy to ślub,
cztery to narodziny,
pięć to srebro, sześć to złoto,
siedem to tajemnica, której nie wyjawiasz,
osiem to niebo, dziewięć to piekło,
a dziesięć przeraził diabeł.
Żyją obok nas, ludzi i jednocześnie z dala od ludzi. Ich kolor, zgarbiona postawa i zamiłowanie do padliny sprawiły, że postrzegano je jako symbol śmierci. Ale symbolizują też narodziny. Vrany - wrony – nosicielki snów i tajemnic.
Koncepcja, wykonanie: Andrea Vykysalá, Karolína Křížková
Muzyka: Tereza Vodička Kovalová
Scenografia i projekt przedmiotów: Studio Herrmann & Coufal
Kostiumy: Michaela Čapková
Opieka: Eliška Brtnická
Oświetlenie i dźwięk: Daniel Kozlik
Premiera: wrzesień 2020
Czas trwania: 45 minut
Wsparcie: Ministerstwo Kultury Republiki Czeskiej, Magistrát hl. města Prahy, Państwowy Fundusz Kultury ČR, HAMU, Cirqueon, Jatka78 i KD Mlejn.
Festiwal jest współorganizowany przez Katowice Miasto Ogrodów. Instytucję Kultury im. Krystyny Bochenek. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Partnerzy: Regionalny instytut Kultury im. Wojciecha Korfantego w Katowicach i Muzeum Saturn w Czeladzi. Festiwal pod honorowym patronatem Prezydenta Katowic Marcina Krupy.
Nazwa „Holectiv” w języku czeskim to gra słów, która sugeruje grupę dziewcząt/kobiet. Holektiv łączy gatunki, takie jak teatr fizyczny, taniec i współczesny cyrk. Zespołowi udało się wykreować własny, niepowtarzalny styl. Oprócz projektów choreograficznych Holektiv zajmuje się również pedagogiką tańca i cyrku.
Jedna to płacz, dwie to śmiech,
trzy to ślub,
cztery to narodziny,
pięć to srebro, sześć to złoto,
siedem to tajemnica, której nie wyjawiasz,
osiem to niebo, dziewięć to piekło,
a dziesięć przeraził diabeł.
Żyją obok nas, ludzi i jednocześnie z dala od ludzi. Ich kolor, zgarbiona postawa i zamiłowanie do padliny sprawiły, że postrzegano je jako symbol śmierci. Ale symbolizują też narodziny. Vrany - wrony – nosicielki snów i tajemnic.
Koncepcja, wykonanie: Andrea Vykysalá, Karolína Křížková
Muzyka: Tereza Vodička Kovalová
Scenografia i projekt przedmiotów: Studio Herrmann & Coufal
Kostiumy: Michaela Čapková
Opieka: Eliška Brtnická
Oświetlenie i dźwięk: Daniel Kozlik
Premiera: wrzesień 2020
Czas trwania: 45 minut
Wsparcie: Ministerstwo Kultury Republiki Czeskiej, Magistrát hl. města Prahy, Państwowy Fundusz Kultury ČR, HAMU, Cirqueon, Jatka78 i KD Mlejn.
Festiwal jest współorganizowany przez Katowice Miasto Ogrodów. Instytucję Kultury im. Krystyny Bochenek. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Partnerzy: Regionalny instytut Kultury im. Wojciecha Korfantego w Katowicach i Muzeum Saturn w Czeladzi. Festiwal pod honorowym patronatem Prezydenta Katowic Marcina Krupy.
Katowice 14.06.2026, g. 17:00
od 27.00 pln
Zapraszamy w filmową podróż do londyńskiego muzeum Tate Britain na najnowszą wystawę z okazji 250. rocznicy urodzin dwóch gigantów brytyjskiego malarstwa. Dokument z cenionej serii „Wystawa w Kinie” prezentuje splecione losy pejzażystów Turnera i Constable’a oraz ich arcydzieła w zbliżeniach niedostępnych dla zwykłego turysty.
Joseph Mallord William Turner (1775–1851) i John Constable (1776–1837) urodzili się w odstępie zaledwie jednego roku, ale artystycznie byli jak ogień i woda. Constable, admirator realizmu, z nostalgią malował sielskie krajobrazy i wyidealizowane miejsca, które kochał. Turner zaś szukał wrażeń, impresji, tworząc nastrojowe wizje, pełne płomiennych zachodów słońca i gwałtownych żywiołów. Jednego uznaje się za arcymistrza pejzażu w stylu tzw. realizmu melancholijnego, a drugiego za prekursora impresjonizmu. Obaj malarze przez całe życie ze sobą rywalizowali, a krytycy tamtych czasów z fascynacją obserwowali to starcie tytanów o skrajnie odmiennych temperamentach.
Przewodnikami po tej fascynującej historii, a zarazem wystawie o tytule „Turner & Constable. Rywale i wizjonerzy”, są wybitni eksperci i kuratorzy z Tate Britain, którzy w przystępny sposób odsłaniają kulisy pracy obu artystów. Twórcy cyklu „Exhibition on Screen” uzyskali ekskluzywny dostęp do prywatnych szkicowników i osobistych przedmiotów Turnera i Constable’a, oferują więc kinowym widzom intymny wgląd w ich życie. Dzięki detalom widocznym w zbliżeniach na wielkim ekranie widzowie mają niepowtarzalną okazję odkryć nieco inne niż powszechnie znane oblicza tych rywalizujących ze sobą artystów.
Joseph Mallord William Turner (1775–1851) i John Constable (1776–1837) urodzili się w odstępie zaledwie jednego roku, ale artystycznie byli jak ogień i woda. Constable, admirator realizmu, z nostalgią malował sielskie krajobrazy i wyidealizowane miejsca, które kochał. Turner zaś szukał wrażeń, impresji, tworząc nastrojowe wizje, pełne płomiennych zachodów słońca i gwałtownych żywiołów. Jednego uznaje się za arcymistrza pejzażu w stylu tzw. realizmu melancholijnego, a drugiego za prekursora impresjonizmu. Obaj malarze przez całe życie ze sobą rywalizowali, a krytycy tamtych czasów z fascynacją obserwowali to starcie tytanów o skrajnie odmiennych temperamentach.
Przewodnikami po tej fascynującej historii, a zarazem wystawie o tytule „Turner & Constable. Rywale i wizjonerzy”, są wybitni eksperci i kuratorzy z Tate Britain, którzy w przystępny sposób odsłaniają kulisy pracy obu artystów. Twórcy cyklu „Exhibition on Screen” uzyskali ekskluzywny dostęp do prywatnych szkicowników i osobistych przedmiotów Turnera i Constable’a, oferują więc kinowym widzom intymny wgląd w ich życie. Dzięki detalom widocznym w zbliżeniach na wielkim ekranie widzowie mają niepowtarzalną okazję odkryć nieco inne niż powszechnie znane oblicza tych rywalizujących ze sobą artystów.
Katowice 19.06.2026, g. 19:00
od 15.50 pln
Beatrice Cordua, Trixie (ur. 1943) to zmarła w ubiegłym roku legendarna niemiecka baletnica, tancerka, choreografka, aktorka teatralna i filmowa, performerka.
Film dokumentalny „Trixie” w reżyserii Bastiena Genouxa (2020), nakręcony kilka lat przed śmiercią artystki, to wrażliwy portret Beatrice, niezwykłej kobiety, która opowiada o swoich doświadczeniach jako tancerki i choreografki. Jej osobiste przeżycia ukazują życie pełne fascynacji wielkimi ikonami tańca, z którymi pracowała i które podziwiała. Zarówno głosem, jak i ciałem, opowiada o swojej niesamowitej karierze, poruszając intymną kwestię relacji ze starzejącym się ciałem. Katowicka prezentacja „Trixie” jest polską premierą filmu.
W profesjonalnym balecie Trixie zadebiutowała jako szesnastolatka. W młodości występowała w przedstawieniach baletowych wielu wybitnych choreografów, często jako solistka. Tańczyła m. in. w przedstawieniach Johna Neumaiera. Do historii przeszła jej rola Wybranki/Ofiary w „Święcie wiosny”, wystawionym we Frankfurcie w 1972 roku w choreografii Neumaiera, którą jako pierwsza w historii zatańczyła nago. Ów gest artystyczny i choreograficzny, który wywołał wówczas skandal i oburzenie frankfurckiej publiczności, jest od tamtego czasu często powtarzany w kolejnych wystawieniach tego baletu. Wydaje się, że to właśnie ta rola wyznaczyła artystyczny kierunek jej działań na resztę życia, kierując ku awangardzie, eksperymentowi, przekroczeniu, sztuce ciała. Zresztą jej eksperymenty choreograficzne spotykały się równie często z zaciekawieniem i aprobatą, jak z niezrozumieniem i krytyką.
Ciało uważała za narzędzie artysty-tancerza, podobnie jak skrzypce są narzędziem skrzypka. Choć oczywiście, jak żartowała, tancerze i performerzy, w tym ona, traktują swoje narzędzia znacznie gorzej niż skrzypkowie.
O śmierci Trixie poinformowała Florentina Holzinger, z którą związała swoje losy w ostatnich latach życia. Obie Panie, jak napisała we wspomnieniu Holzinger, poznały się dekadę temu w Berlinie na panelu poświęconym Anicie Berber. To znamienne i nieprzypadkowe, że te dwie odważne, świadome, bezkompromisowe artystki teatru poznały się i połączyły pod egidą innej wybitnej tancerki-prowokatorki, ikony jakościowej kontrowersji, niestrudzonej apologetki prawdy w życiu i teatrze, patronki sztuki niepokornej.
W przedstawieniach Florentiny historia artystycznych poczynań Beatrice zatoczyła koło. Ekstatyczne, ekstremalne, fizyczne i fizjologiczne, grane nago widowiska Holzinger znalazły w Trixie swoje znakomite medium.
Reżyseria: Bastien Genoux
Scenariusz: Bastien Genoux, Nicole Seiler
Występuje: Beatrice Cordua
Muzyka: Stepane Vecchione
Produkcja: Detours Film
Miejsce produkcji: Szwajcaria
Premiera: październik 2020
Czas trwania: 80 minut
Festiwal jest współorganizowany przez Katowice Miasto Ogrodów. Instytucję Kultury im. Krystyny Bochenek. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Partnerzy: Regionalny instytut Kultury im. Wojciecha Korfantego w Katowicach i Muzeum Saturn w Czeladzi. Festiwal pod honorowym patronatem Prezydenta Katowic Marcina Krupy.
Film dokumentalny „Trixie” w reżyserii Bastiena Genouxa (2020), nakręcony kilka lat przed śmiercią artystki, to wrażliwy portret Beatrice, niezwykłej kobiety, która opowiada o swoich doświadczeniach jako tancerki i choreografki. Jej osobiste przeżycia ukazują życie pełne fascynacji wielkimi ikonami tańca, z którymi pracowała i które podziwiała. Zarówno głosem, jak i ciałem, opowiada o swojej niesamowitej karierze, poruszając intymną kwestię relacji ze starzejącym się ciałem. Katowicka prezentacja „Trixie” jest polską premierą filmu.
W profesjonalnym balecie Trixie zadebiutowała jako szesnastolatka. W młodości występowała w przedstawieniach baletowych wielu wybitnych choreografów, często jako solistka. Tańczyła m. in. w przedstawieniach Johna Neumaiera. Do historii przeszła jej rola Wybranki/Ofiary w „Święcie wiosny”, wystawionym we Frankfurcie w 1972 roku w choreografii Neumaiera, którą jako pierwsza w historii zatańczyła nago. Ów gest artystyczny i choreograficzny, który wywołał wówczas skandal i oburzenie frankfurckiej publiczności, jest od tamtego czasu często powtarzany w kolejnych wystawieniach tego baletu. Wydaje się, że to właśnie ta rola wyznaczyła artystyczny kierunek jej działań na resztę życia, kierując ku awangardzie, eksperymentowi, przekroczeniu, sztuce ciała. Zresztą jej eksperymenty choreograficzne spotykały się równie często z zaciekawieniem i aprobatą, jak z niezrozumieniem i krytyką.
Ciało uważała za narzędzie artysty-tancerza, podobnie jak skrzypce są narzędziem skrzypka. Choć oczywiście, jak żartowała, tancerze i performerzy, w tym ona, traktują swoje narzędzia znacznie gorzej niż skrzypkowie.
O śmierci Trixie poinformowała Florentina Holzinger, z którą związała swoje losy w ostatnich latach życia. Obie Panie, jak napisała we wspomnieniu Holzinger, poznały się dekadę temu w Berlinie na panelu poświęconym Anicie Berber. To znamienne i nieprzypadkowe, że te dwie odważne, świadome, bezkompromisowe artystki teatru poznały się i połączyły pod egidą innej wybitnej tancerki-prowokatorki, ikony jakościowej kontrowersji, niestrudzonej apologetki prawdy w życiu i teatrze, patronki sztuki niepokornej.
W przedstawieniach Florentiny historia artystycznych poczynań Beatrice zatoczyła koło. Ekstatyczne, ekstremalne, fizyczne i fizjologiczne, grane nago widowiska Holzinger znalazły w Trixie swoje znakomite medium.
Reżyseria: Bastien Genoux
Scenariusz: Bastien Genoux, Nicole Seiler
Występuje: Beatrice Cordua
Muzyka: Stepane Vecchione
Produkcja: Detours Film
Miejsce produkcji: Szwajcaria
Premiera: październik 2020
Czas trwania: 80 minut
Festiwal jest współorganizowany przez Katowice Miasto Ogrodów. Instytucję Kultury im. Krystyny Bochenek. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Partnerzy: Regionalny instytut Kultury im. Wojciecha Korfantego w Katowicach i Muzeum Saturn w Czeladzi. Festiwal pod honorowym patronatem Prezydenta Katowic Marcina Krupy.
Katowice 24.06.2026, g. 20:00
od 15.50 pln
„Noce Cabirii” Federica Felliniego to jeden z najpiękniejszych filmów o ludzkiej potrzebie miłości - tej naiwnej, upartej, czasem wręcz rozpaczliwej, ale nigdy śmiesznej. Grana przez Giuliettę Masinę Cabiria jest kobietą, która raz po raz zostaje upokorzona, oszukana i porzucona, a mimo to nie potrafi całkowicie zrezygnować z wiary, że gdzieś istnieje dla niej lepsze życie. Na co dzień trudzi się ona najstarszym zawodem świata. Fellini patrzy na nią z ogromną czułością: nie jako na ofiarę, lecz jako na kogoś, kto w świecie obrzydliwego cynizmu był w stanie zachować zdumiewającą czystość duchową i zdolność do nadziei.
Rzymskie przedmieścia, nocne ulice, kabarety i procesje religijne tworzą przestrzeń, w której sacrum miesza się z banałem, a marzenie o zbawieniu może pojawić się zarówno w kościele, jak i na pustym placu po kolejnym życiowym rozczarowaniu. Największa siła „Nocy Cabirii” tkwi jednak w twarzy Giulietty Masiny — w jej oczach, uśmiechu, nagłych przejawach dumy i równie nagłych momentach bezbronności.
„Noce Cabirii” przyniosły mistrzowi z Rimini drugiego w karierze Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Co ciekawe, postać Cabirii pojawiła się już wcześniej w filmografii Felliniego, w „Białym szejku” (1952), również w wykonaniu ukochanej przez niego Masiny.
Rzymskie przedmieścia, nocne ulice, kabarety i procesje religijne tworzą przestrzeń, w której sacrum miesza się z banałem, a marzenie o zbawieniu może pojawić się zarówno w kościele, jak i na pustym placu po kolejnym życiowym rozczarowaniu. Największa siła „Nocy Cabirii” tkwi jednak w twarzy Giulietty Masiny — w jej oczach, uśmiechu, nagłych przejawach dumy i równie nagłych momentach bezbronności.
„Noce Cabirii” przyniosły mistrzowi z Rimini drugiego w karierze Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Co ciekawe, postać Cabirii pojawiła się już wcześniej w filmografii Felliniego, w „Białym szejku” (1952), również w wykonaniu ukochanej przez niego Masiny.
Katowice 28.06.2026, g. 17:00
od 27.00 pln
Impresjonizm to jeden z najważniejszych nurtów w historii sztuki. Dzieła impresjonistów są podziwiane przez miliony widzów odwiedzających muzea i galerie sztuki.
Początki były jednak trudne. Impresjoniści i ich sztuka byli odrzucani przez publiczność. Wszystko zmieniło się w 1874 roku. Pierwsi impresjoniści, „spragnieni niezależności”, dokonali przełomu, organizując własną wystawę poza oficjalnymi kanałami. Narodził się impresjonizm, a świat sztuki zmienił się na zawsze.
Co doprowadziło do pierwszej przełomowej wystawy 150 lat temu? Kim były osobowości, które dzierżyły swoje pędzle w tak radykalny i prowokacyjny sposób? Spektakularna wystawa w Musée d'Orsay pozwala spojrzeć świeżym okiem na tę niezwykłą opowieść o pasji i buncie. Historia nie jest opowiadana przez historyków i kuratorów, ale słowami tych, którzy byli świadkami świtu impresjonizmu: artystów, prasy i mieszkańców Paryża w 1874 roku.
Początki były jednak trudne. Impresjoniści i ich sztuka byli odrzucani przez publiczność. Wszystko zmieniło się w 1874 roku. Pierwsi impresjoniści, „spragnieni niezależności”, dokonali przełomu, organizując własną wystawę poza oficjalnymi kanałami. Narodził się impresjonizm, a świat sztuki zmienił się na zawsze.
Co doprowadziło do pierwszej przełomowej wystawy 150 lat temu? Kim były osobowości, które dzierżyły swoje pędzle w tak radykalny i prowokacyjny sposób? Spektakularna wystawa w Musée d'Orsay pozwala spojrzeć świeżym okiem na tę niezwykłą opowieść o pasji i buncie. Historia nie jest opowiadana przez historyków i kuratorów, ale słowami tych, którzy byli świadkami świtu impresjonizmu: artystów, prasy i mieszkańców Paryża w 1874 roku.
Katowice 01.06.2026, g. 13:00
Katowice 10.06.2026, g. 19:00
Katowice 14.06.2026, g. 17:00
Katowice 28.06.2026, g. 17:00
