Sobota 02/05/2026
Komediodramat | 105 min
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne. czytaj więcej
Dramat | Biograficzny | 117 min
Najnowszy film Mario Martone ("Nostalgia") to elektryzujący portret Goliardy Sapienzy – złodziejki, kochanki, więźniarki, niepokornej ikony wolności, a także jednej z najwybitniejszych współczesnych włoskich pisarek. Ta dojrzała, wyzwolona kobieta w świecie przemocy i politycznych napięć nie traci z oczu swojej wrażliwości i pasji, a przede wszystkim nie daje sobie odebrać prawa do życia na własnych zasadach.
W postać Sapienzy wciela się Valeria Golino, ikona włoskiego kina, która tworzy na ekranie portret kobiety wyprzedzającej swoje czasy. W „Wolności po włosku” Golino umiejętnie pokazuje sprzeczności, które łączyła w sobie jej bohaterka: intelekt i zmysłowość, brawurę i czułość, melancholię i bunt. Na ekranie weterance włoskiego kina towarzyszy między innymi należąca do nowego pokolenia włoskich aktorek Matilda De Angelis.
Na tle burzliwych realiów Włoch lat 80., w cieniu ideologii, represji i rozczarowań, „Wolność po włosku” stawia pytanie o możliwość autentycznej wolności. Czy kobieta może odnaleźć swoje miejsce w świecie, który próbuje ją zamknąć w jednej z patriarchalnych ról? Mario Martone, z właściwą sobie precyzją i głębią psychologiczną, kreśli portret osoby, która śmiało wyprzedza swoje czasy. czytaj więcej
W postać Sapienzy wciela się Valeria Golino, ikona włoskiego kina, która tworzy na ekranie portret kobiety wyprzedzającej swoje czasy. W „Wolności po włosku” Golino umiejętnie pokazuje sprzeczności, które łączyła w sobie jej bohaterka: intelekt i zmysłowość, brawurę i czułość, melancholię i bunt. Na ekranie weterance włoskiego kina towarzyszy między innymi należąca do nowego pokolenia włoskich aktorek Matilda De Angelis.
Na tle burzliwych realiów Włoch lat 80., w cieniu ideologii, represji i rozczarowań, „Wolność po włosku” stawia pytanie o możliwość autentycznej wolności. Czy kobieta może odnaleźć swoje miejsce w świecie, który próbuje ją zamknąć w jednej z patriarchalnych ról? Mario Martone, z właściwą sobie precyzją i głębią psychologiczną, kreśli portret osoby, która śmiało wyprzedza swoje czasy. czytaj więcej
Komedia | 94 min
Zapraszamy na największą ewangeliczną pomyłkę w historii! „Żywot Briana” według Monty Pythona, grupy niepoprawnych komików z Wielkiej Brytanii, to wyjątkowo nieortodoksyjna przypowieść biblijna. Choć film kończy się sceną ukrzyżowania, wyjdziecie z kina, gwiżdżąc absurdalną piosenkę „Always Look on the Bright Side of Life” („Zawsze patrz na jasną stronę życia”).
Kinowy seans „Żywota Briana” po latach to wyjątkowa okazja, by na wielkim ekranie zobaczyć legendarne już spory między Frontem Wyzwolenia Judei a Judejskim Frontem Ludowym (pamiętajcie, to dwie zupełnie różne frakcje!). Odwiedzimy też pałac Poncjusza Piłata, który ma drobną wadę wymowy i być może zechce: „uwolnić Błajana”, jeśli go ładnie o to poprosicie. Warto też zadać sobie fundamentalne pytanie: „Co takiego zrobili dla nas Rzymianie?”.
Bohaterem filmu jest rówieśnik Jezusa, który urodził się tej samej nocy w Betlejem, ale w sąsiedniej stajence. Losy chłopca o imieniu Brian są przewrotną paralelą losów Chrystusa. Także zostaje uznany za Mesjasza i także kończy na krzyżu. Pierwotny tytuł filmu brzmiał „Jezus Chrystus. Żądza chwały”. Postać Briana pojawiła się później, a dzieło miało nosić nazwę „Ewangelia według Świętego Briana” lub „Brian z Nazaretu”.
Choć premiera w 1979 roku wywołała skandal, dziś „Żywot Briana” jest niekwestionowanym klasykiem. To inteligentna satyra, która nie wyśmiewa szczerej wiary, lecz ludzką głupotę, dogmatyzm, fanatyzm i ślepe podążanie za tłumem. Kpi także z hollywoodzkich produkcji o tematyce biblijnej. Warto dodać, że w filmie pojawia się postać samego Jezusa. Jest on przedstawiony tradycyjnie i z szacunkiem, a komizm w scenach z nim nie wynika z jego zachowania, lecz z reakcji tłumu. czytaj więcej
Kinowy seans „Żywota Briana” po latach to wyjątkowa okazja, by na wielkim ekranie zobaczyć legendarne już spory między Frontem Wyzwolenia Judei a Judejskim Frontem Ludowym (pamiętajcie, to dwie zupełnie różne frakcje!). Odwiedzimy też pałac Poncjusza Piłata, który ma drobną wadę wymowy i być może zechce: „uwolnić Błajana”, jeśli go ładnie o to poprosicie. Warto też zadać sobie fundamentalne pytanie: „Co takiego zrobili dla nas Rzymianie?”.
Bohaterem filmu jest rówieśnik Jezusa, który urodził się tej samej nocy w Betlejem, ale w sąsiedniej stajence. Losy chłopca o imieniu Brian są przewrotną paralelą losów Chrystusa. Także zostaje uznany za Mesjasza i także kończy na krzyżu. Pierwotny tytuł filmu brzmiał „Jezus Chrystus. Żądza chwały”. Postać Briana pojawiła się później, a dzieło miało nosić nazwę „Ewangelia według Świętego Briana” lub „Brian z Nazaretu”.
Choć premiera w 1979 roku wywołała skandal, dziś „Żywot Briana” jest niekwestionowanym klasykiem. To inteligentna satyra, która nie wyśmiewa szczerej wiary, lecz ludzką głupotę, dogmatyzm, fanatyzm i ślepe podążanie za tłumem. Kpi także z hollywoodzkich produkcji o tematyce biblijnej. Warto dodać, że w filmie pojawia się postać samego Jezusa. Jest on przedstawiony tradycyjnie i z szacunkiem, a komizm w scenach z nim nie wynika z jego zachowania, lecz z reakcji tłumu. czytaj więcej
